„Maanam, Perfect to był zupełnie inny rodzaj muzyki”

Rozmowa z Markiem Kruszewskim, szefem Domu Kultury w Strzelnie w latach 1981-1983.

***

W kronice Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie znalazłem informację, że 13 maja 1984 roku w strzelneńskim dawnym Kinie Kujawianka odbył się I Przegląd zespołów rockowych. Na jednym ze zdjęć wśród publiczności jest pan. Pamięta pan te koncerty?
W 1984 roku już nie pracowałem w Domu Kultury.
Tych imprez było wiele, ale ta impreza akurat była pierwszą, którą organizował nasz Dom Kultury. Poprzednie imprezy typu takich przeglądów organizowało Nakło, organizowało Mogilno, Gniewkowo, Tuchola. Pamiętam, bo jeszcze wtedy jeździłem z zespołem. A ta chyba była pierwszą, która odbyła się tu u nas w Strzelnie. Czytaj dalej „Maanam, Perfect to był zupełnie inny rodzaj muzyki”

Lux Vera. Trzy nurty

Piotr Barczak repertuar zespołu podzielił na trzy nurty. Mówił o tym podczas wczorajszego występu Lux Very w kościele św. Trójcy w Strzelnie, zorganizowanego przez strzelneńską Parafię oraz Muzeum – Romański Ośrodek Kultury im. Ottona i Bolesława z okazji rocznicy konsekracji stojącej na Wzgórzu św. Wojciecha bazyliki.
Zaczęli od znanej z tegorocznych Światowych Dni Młodzieży pieśni Błogosławieni miłosierni i dynamicznej, „wpadającej w ucho” Mieszko z tekstem zainspirowanym dziełem Anonima tak zwanego Galla.
Później przyszedł czas na pierwszy ze wspomnianych nurtów – uwielbieniowy. Przez moment zacząłem się obawiać, że ten wieczór upłynie właśnie pod znakiem takich właśnie pieśni, a przecież nie dla Jesteś królem i Chwalę ciebie Panie na Lux Verę się wybrałem. Na szczęście na tych dwóch utworach się skończyło. Hymn do Matki, Minuskuła, Bez ciebie Maryjo z wierszami ojca Łabińskiego oraz Pieśń słoneczna do słów św. Franciszka (te i Mieszko to kompozycje Piotra Barczaka), czyli dwa kolejne nurty – kompozycje do poezji związanego z Markowicami ojca Kazimierza Łabińskiego oraz muzyka oparta na starych tekstach – to zdecydowanie bardziej interesujące, ambitne i trudniejsze w odbiorze oblicze zespołu.
Przypuszczam, że Iwona Jasińska, Andrzej Kortas, Maciej Nowak, Waldemar Krystkowiak, Leszek Iwiński, Piotr Barczak i Arkadiusz Kubiak celowo program występu ułożyli w ten sposób, żeby już „na dzień dobry”, a raczej „na dobry wieczór” – koncert rozpoczął się kilka minut po godzinie siódmej wieczorem – nie zagrać czegoś, co moim zdaniem może aspirować do miana mini suit, a co chyba nie wszystkim zebranym w kościele przypadło do gustu. Mi się podobało. Czekam na płytę!


X.1

 

X.2