Kolory świata hippisów

Jerzy Jarniewicz: All you need is love. Sceny z życia kontrkultury (Wydawnictwo Znak, Kraków 2016)

Rzut oka okładkę – tytuł, kształt liter, pacyfka wpisana w literę „o” – i wszystko jasne. All you need is love to zbiór scen ze świata młodych ludzi, którzy z „kwiatami we włosach” przemaszerowali przez drugą połowę lat sześćdziesiątych XX wieku.
Dlaczego ta epoka, a nie na przykład punkowa część lat siedemdziesiątych? Jerzy Jarniewicz: Tamta kontrkultura służy często za miarę, podług której ocenia się i opisuje późniejsze ruchy kontestacyjne, a jest ich wiele, choć żaden z nich nie ma tak powszechnego, globalnego charakteru ani nie sili się na stworzenie programu całościowego przeorientowania zastanej kultury. Ruchy te są ograniczone lokalnie i czasowo, a zmiany, których się domagają i które próbują wprowadzić, dotyczą wybranych obszarów życia społecznego. Nie spaja ich poczucie pokoleniowej przynależności, dzięki któremu kontrkultura sprzed półwiecza była tak masowa i skuteczna (strona 298).
Londyn. Haight-Ashbury – hippisowska dzielnica San Francisco. Ruch Provo w Amsterdamie. Paryż 1968 w hasłach z graffiti (Paryskie graffiti. Studenci i sytuacjoniści – z powodu przyjętej przez autora koncepcji jest to mniej interesująca część Scen z życia kontrkultury). Berliński kolektyw Kommune 1. Czasopismo News of the world i policja w posiadłości gitarzysty The Rolling Stones. Musical Hair. Orkiestra Klubu Samotnych Serc Sierżanta Pieprza, All you need is love i inne wątki z życia The Beatles. Lennon. Dylan. Cohen. Poniedziałkowe dzieci – Patti Smith i Robert Mapplethorpe. Marsz na Pentagon w 1967 roku. Festiwal Życia i proces tak zwanej „ósemki z Chicago”. Walka o park w Berkley. Woodstock. Terroryści z Weathermen / Weather Underground. Od „yippies” do „yuppies”.
Oto sceny z życia owej kontrkultury lat sześćdziesiątych. Układają się w nie zawsze pozytywnie kolorowy świat hippisów.