Me And That Man „Songs of Love and Death”

ME AND THAT MAN SONGS OF LOVE AND DEATH
2017, WYDAWNICTWO AGORA
ADAM NERGAL DARSKI – WOKAL, GITARA (ELEKTRYCZNA I AKUSTYCZNA); JOHN PORTER – WOKAL, GITARA (ELEKTRYCZNA I AKUSTYCZNA), HARMONIJKA USTNA, BANJO / WOJTEK MAZOLEWSKI – GITARA BASOWA, KONTRABAS; ŁUKASZ KUMAŃSKI – PERKUSJA, INSTRUMENTY PERKUSYJNE
MY CHURCH IS BLACK, NIGHTRIDE, ON THE ROAD, CROSS MY HEART AND HOPE TO DIE, BETTER THE DEVIL I KNOW, OF SIRENS, VAMPIRES AND LOVERS, MAGDALENE, LOVE & DEATH, ONE DAY, SHAMAN BLUES, VOODOO QUEEN, GET OUTTA THIS PLACE, AIN’T MUCH LOVING, CYRULIK JACK (bonus)

Gdzie Adam Nergal Darski – tam Nick Cave, gdzie John Porter – Johnny Cash.
Nazwiska Cave i Cash pojawiły się już w niejednej recenzji tego albumu. Też o tym najpierw przeczytałem. Potem się przekonałem, że to jak najbardziej trafne drogowskazy. I takie „na początek”, bo na Songs of Love and Death im głębiej w las, tym więcej drzew. Niezwykłych i zaskakujących. Największym zaskoczeniem jest fakt, że znany mi tylko i wyłącznie z Behemotha Darski, potrafi tak zagrać i zaśpiewać, a przede wszystkim napisać takie pieśni, jak My Church is Black (jako bonus także w wersji z polskim tekstem Olafa Deriglasoffa), Cross My Heart and Hope To Die czy Ain’t Much Loving.
John Porter jest bliżej swojego muzycznego CV, co nie oznacza, że wypadł mniej atrakcyjnie. Jego utwory pozwalają trochę odsapnąć od mrocznego świata Darskiego. No i ich muzyczne światy „przegryzły się” wybornie.
Skład Me And That Man uzupełnili Wojtek Mazolewski i Łukasz Kumański. Kolejny raz wyszło, że w muzyce nie ma granic. A Songs of Love and Death nie można nie znać!