Nirvana „Incesticide”

Nirvana Incesticide (1992, DGC)

Zbiór nagrań niepublikowanych. Wydany z dwóch powodów: 1) w 1992 roku nie było widoków na nowe wydawnictwo studyjne Nirvany, 2) po oszałamiającym sukcesie Nevermind, zespół postanowił niejako zweryfikować fanów swojej twórczości (Nirvana. Historia prawdziwa, strona 419). Jak to ujął Igor Stefanowicz (Tylko Rock, 1993, nr 12, strona 32): […]  jakby takie „przepraszam” w kierunku zagorzałych fanów nieco zawiedzionych ugrzecznionymi produkcjami z „Nevermind”.
Piętnaście utworów z lat 1988-1992. W większości proste, melodyjne „garaże” oraz „punkroki”, z jakich do dzisiaj słynie stan Kalifornia. Sliver, Stain, Been a son, (New wave) Polly, Aneurysm czy kowery Turnaround, Molly’s lips i Son of a gun rozruszają nawet najbardziej niemrawych miłośników rocka, lubujących się w punku i alternatywie. Gorzej Beeswax, Mexican seafood, Hairspray queen, Areo zeppelin, Big long now i Downer. Wyłączając ostatni z wymienionych utworów – mniej udana próba grania znanego z albumu Bleach.
Incesticide nigdy nie zdobędzie uznania, jakim cieszą się pozostałe albumy Nirvany, wydane za życia zespołu. Ale „zapchajdziurą” na pewno nie jest.