„Budka Suflera. Memu miastu na do widzenia. Muzyka/miasto/ludzie”

Jarosław Sawic Budka Suflera. „Memu miastu na do widzenia”. Muzyka/miasto/ludzie (Prószyński i S-ka, Warszawa 2017)

Jarosław Sawic wykonał kawał (ponad 750 stron) dobrej roboty – w Memu miastu na do widzenia jest wszystko to, czego o Budce Suflera chciałem się dowiedzieć. A nawet więcej, bo Suflerów zupełnie nie kojarzyłem – na przykład – z Teatrem Wizji i Ruchu Jerzego Leszczyńskiego (współpraca z SBB przy Malczewskim).
Pełne zapału początki, różne oblicza rocka; przyjaźnie, sympatie, różnice zdań, rozstania i powroty; utwory, płyty, koncerty; podróż „budkowym” szlakiem po Lublinie; zakończenie działalności (okładka: Inspiracją dla książki był pożegnalny koncert Budki Suflera w Lublinie 18 września 2014 r.); artystyczne wzloty i muzyczna proza życia… Około strony siedemdziesiątej książkę postanowiłem czytać tematycznie, a nie „jak leci”, ponieważ wymieszanie ze sobą kolejnych części Muzyki, Miasta i Ludzi wydało mi się rozwiązaniem mało przejrzystym, tym bardziej, że Memu miastu na do widzenia to także fragmenty, które nie mieszczą się w zaakcentowanym w tytule książki układzie (przede wszystkim kolejne odsłony Bridge i Za miastem. Z dalekich wypraw). To była dobra decyzja, a jak się później okazało – zgodna z intencją Jarosława Sawica (strona 471: […] to ma być coś à la muzyczna „Gra w klasy”, czytać ją będzie można na różne sposoby… choćby alternatywnie…).