„Światło, muzyka, słowa”

„Ciemna strona księżyca”. Światło, muzyka, słowa
Biblioteka Szkoły Podstawowej z Oddziałami Dwujęzycznymi w Strzelnie, 15 grudnia, od godz. 17 z minutami
Jacek Łuczak i Wiesław Woźnica (przy wsparciu Miejskiej Biblioteki Publicznej w Strzelnie i Szkoły Podstawowej z Oddziałami Dwujęzycznymi w Strzelnie)


Zainicjowane i przygotowane przez pasjonatów spotkanie osób, które się znają. Tak to właściwie trzeba nazwać. Żeby po raz kolejny w swoim życiu posłuchać jednej z najważniejszych płyt w historii rocka. Kameralnie, w przyjaznym miejscu, o odpowiedniej porze… a kiedy na początku On the run „zaatakowało” światło, stało się jasne, że tym razem w wyjątkowej oprawie (lasery i Moonflower – jakże to odpowiednia sceneria dla tej bardzo kosmicznej płyty!).
Nie zabrało tłumaczonych na język polski tekstów oraz słowa wstępnego. Wiesław Woźnica:
„Uśmiechy do rozdania i łzy do wypłakania, przedmioty, które można brać w dłonie, dotykać, obmacywać, łudząc się ich posiadaniem, no i to, co w zasięgu wzroku… Oto życie, nasze życie, w całym jego bogactwie.
Tak wiele obiecujemy sobie i światu, póki beztroska młodości pozwala nie zastanawiać się nad treścią i sensem istnienia. Tak wiele oczekujemy od życia. A potem stajemy do wyścigu, do morderczych zawodów o liche trofea. Albo wyciągamy ręce po te, których dosięgnąć nie będziemy w stanie. A czas płynie, płynie nieubłaganie i kres coraz bliżej. Ale my nie przyjmujemy myśli o śmierci do wiadomości. Łudzimy się, że nas ominie, oszczędzi, że dla nas zrobi wyjątek. Chociaż spostrzegamy, że każdy kolejny rok jest jakby krótszy niż poprzedni, że czasu coraz mniej. Chociaż wiemy już, że nie zdążymy powiedzieć tego, co powiedzieć chcieliśmy. W dalszym ciągu gromadzimy majątek, którym cieszyć się będziemy nie dłużej, niż przewiduje to księga losu. Nadal gotowi jesteśmy posunąć się do zdrady – może do zbrodni – aby tylko powiększyć stan posiadania.
Jakże ochoczo zgłaszamy swój udział w grze, w walce o władzę, o panowanie nad innymi, w grze która w obliczu wieczności nie ma kompletnie znaczenia. Wdajemy się w rozgrywki polityków i w spory ideologów – służymy bożkom, a nie Bogom. W końcu jednak gubimy się w tych potyczkach o błyskotki, namiastki i złudne zaszczyty. Tracimy wiarę w sens wszelkich poczynań. Próbujemy jeszcze dostrzec jakiś punkt, do którego warto by zmierzać, ale mgła wokół gęstnieje.
Nie umiemy żyć. Poruszamy się po omacku nie widząc celu, nie znając i nie mając powołania. Chociaż wszystko, co pod Słońcem, współistnieje w doskonałej harmonii, my – wpatrzeni w blade oblicze księżyca – nie jesteśmy w stanie dostrzec Słońca…”.
„Dark side of the moon”. Ciemna strona księżyca. Gorzki to utwór i ponury. Rogera Watersa zainspirowała powieść Johna Updike’a „Uciekaj króliku”. Taką sugestię zawiera fragment utworu zatytułowany „Breathe” (Oddech).
Updike pozostawiał czytelnikowi jednak nadzieję. Zachęcał do ucieczki przed egzystencją jałową, nijaką. Autor tekstu „Ciemnej strony księżyca”, Roger Waters, dał w nim wyraz przeświadczenia o daremności wszelkich prób nadania życiu głębszej treści.
Jakim więc sposobem utwór tak rozpaczliwie pesymistyczny stał się przebojem? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. I chyba nikt inny również.

Było za głośno, to fakt. I momentami zdecydowanie za dużo dymu wypełniało salę (tak, tak – dymu). Ale z niecierpliwością czekam na sygnał, że będzie ciąg dalszy.

***

Ilustracja: fot. Paweł Lachowicz, obróbka – erbe

Dni Strzelna 2017: Michelson w wieży wodociągowej

Niestety, nie było mi dane tam być. O wieczorze w strzelneńskiej wieży wodociągowej napisał Wiesław Woźnica z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Strzelnie:

MISTRZ ŚWIATŁA. Rzecz o A. A. Michelsonie

W ramach obchodów „Dni Strzelna” Miejska Biblioteka Publiczna zorganizowała specjalny wieczór muzyczny poświęcony związkom naszego noblisty z muzyką. Inspiracją do tego spotkania był Piotr Barczak, który odkrył, że amerykański kompozytor Philip Glass stworzył utwór „The Light” zainspirowany doświadczeniem Michelsona-Morleya.
Wieczór odbył się 14 czerwca w starej wieży wodociągowej. Dzięki pomocy pana Tomasza Kardasia, który zgodził się przybliżyć sylwetkę naszego noblisty oraz udostępnił swoje unikatowe zbiory zebrani mogli obejrzeć okolicznościową wystawę. Dzięki uprzejmości pana Jacka Łuczaka, który udostępnił swój sprzęt nagłaśniający i oświetleniowy stworzyliśmy niezapomniane widowisko.
Muzyką zajął się oczywiście Piotr Barczak, który obok utworu wspomnianego już wcześniej Philipa Glassa zaprezentował również swoją własną kompozycję poświęconą A. A. Michelsonowi. Zebrani mogli także usłyszeć muzykę Claude’a Debussy’ego, Gustava Mahlera oraz zespołu Pink Floyd.
Była to kolejna impreza zorganizowana przez naszą bibliotekę w starej wieży wodociągowej, planujemy już następne.


Fot.: Heliodor Ruciński

 

Fot.: Heliodor Ruciński

Fotka z koncertu

Sporo zdjęć musiało upłynąć zanim zrozumiałem, że jeżeli obiekt nie mieści się w kadrze lub zabrakło ostrości, nie musi to oznaczać – do kosza. Najczęściej wystarczy drobna korekta kontrastu lub zmiana kolorów na czerń i biel, a zdjęcie może zmienić swą wartość.
Inna sprawa, że zamiar zaopatrzenia się w bardziej profesjonalny sprzęt fotograficzny, w najbliższej przyszłości nie doczeka się realizacji, ponieważ wiem, iż ciągle brakuje mi motywacji, żeby nauczyć się robić dobre zdjęcia dobrym sprzętem (w tym miejscu należy zaznaczyć, że każde
W związku z powyższym pozostaje jedno – przeciętne zdjęcia przeciętnym sprzętem. I zdanie się na przypadek, bo każda z zaprezentowanych poniżej fotek to nie efekt zamierzony, a właśnie przypadek. Do tego drobna korekta (w przypadku zdjęcia numer 9 – znaczna) i fotograf – amator… ma frajdę. :-)


SBB (2014, Blues na Świecie Festival w Świeciu)

 

State Urge (2014, VIII Festiwal Rocka Progresywnego im. Tomasza Beksińskiego w Gniewkowie)

 

Ivo Partizan (2015, Spichlerz Polskiego Rocka w Jarocinie)

 

Ponad Chmurami (2017, Miejska Biblioteka Publiczna w Strzelnie)

 

Within Temptation (2012, Jarocin Festiwal)

 

SBB (2014, Blues na Świecie Festival w Świeciu)

 

Voo Voo (2012, Jarocin Festiwal)

 

Strachy Na Lachy (2012, Dni Strzelna)

 

Ivo Partizan w (2015, Kino Wawrzyn w Mogilnie)

 

Lao Che (2012, Jarocin Festiwal)

„10. Polski Top Wszech Czasów”

Głosować można do 28 kwietnia, wyniki – 2 maja w Trójce (szczegóły: lp3.polskieradio.pl).

Oto moje tegoroczne typy:
Armia NIEZWYCIĘŻONY, Big Cyc BALLADA O SMUTNYM SKINIE, Breakout WIELKI OGIEŃ, Brygada Kryzys TO CO CZUJESZ, Chłopcy z Placu Broni KOCHAM WOLNOŚĆ, Daab W MOIM OGRODZIE, De Press BO JO CIE KOCHOM, Dżem SKAZANY NA BLUESA, Happysad ZANIM PÓJDĘ, Hey MIMO WSZYSTKO, Houk TRANSMISSION INTO YOUR HEART, Hurt ZAŁOGA G, Izabela Trojanowska WSZYSTKO CZEGO DZIŚ CHCĘ, Jacek Kleyff HUŚTAWKI, Kult PARADA WSPOMNIEŃ, Lady Pank SZTUKA LATANIA, Lao Che STARE MIASTO, Maanam SZAŁ NIEBIESKICH CIAŁ, Malarze i Żołnierze PO PROSTU PASTELOWE, Marek Grechuta ŚWIECIE NASZ, Maria Peszek SORRY POLSKO, Martyna Jakubowicz KOŁYSANKA DLA MISIAKÓW, Myslovitz TO NIE BYŁ FILM, Paktofonika JESTEM BOGIEM, Pidżama Porno TWOJA GENERACJA, Pustki TCHU MI BRAK, Siekiera MISIOWIE PUSZYŚCI, Skaldowie i Łucja Prus W ŻÓŁTYCH PŁOMIENIACH LIŚCI, Stanisław Soyka TOLERANCJA (NA MIŁY BÓG), Stare Dobre Małżeństwo BIESZCZADZKIE ANIOŁY, T.Love LUCY PHERE, Urszula DMUCHAWCE, LATAWCE, WIATR, Zdrój Jana KIEDY BĘDĘ ŻAŁOWAŁ.

Płyta winylowa

Pierwsza taka płyta w moim życiu. Nie mam dla niej miejsca na półce, a o tym, że nic nie wskazuje na to, żebym kiedykolwiek miał kupić gramofon – nie wspomnę. Nieważne. W Biedronce nabyłem płytę winylową. Tym samym to, czego nie zrobiłem w roku ubiegłym – udało się zrobić kilka dni temu.


XVII Mogileńskie Spotkania Plastyczne. Lilly Hates Roses i „Mogileńska Scena Muzyczna”

Trwa kolejna edycja Mogileńskich Spotkań Plastycznych. Z programu wybrałem koncert Lilly Hates Roses (25 marca) i otwarcie wystawy pod tytułem Mogileńska Scena Muzyczna (27 marca).
Koncert odbył się w Sali Widowiskowej Mogileńskiego Domu Kultury. Miejsce dobre, ale wymaga dostosowania na potrzeby tego typu przedsięwzięć. Lilly Hates Roses – super koncert.
Mogileńska Scena Muzyczna – w Barze U Perły. W programie zapowiedź otwarcia wystawy fotograficzno-dokumentalnej, a w rzeczywistości bardziej sympatyczna, trwająca grubo ponad dwie godziny rozmowa o przeszłości i przyszłości muzyki rockowej w Mogilnie. Na ścianach 10 zdjęć dokumentujących głównie lata osiemdziesiąte i 14 z koncertów w dzisiaj już kultowym Magazynie – mało.

PS. Po Lilly Hates Roses wystąpił Krystian Wołek…


Fragment wystawy "Mogileńska Scena Muzyczna"
Fragment wystawy „Mogileńska Scena Muzyczna”

„Każda strona księżyca” II

Punk to postawa. Punk to nie muzyka, natapirowane włosy, irokez czy skórzana kurtka. To są klisze. Chcesz być punkiem, nie naśladuj tego, co wymyślono 20, 30 lat temu. Nie dawaj sobie wmówić, co masz robić i jak masz wyglądać. Bądź niezależny, szczery, oryginalny, a nie podrabiaj tego, co zrobili inni. Nie kopiuj wzorców, bo równie punkowa jak garażowy zespół może być orkiestra symfoniczna. Jeśli jesteś punkiem, bierzesz sprawy w swoje ręce i nie wciskasz kitu innym. Jesteś niezależny. Punk to dusza, serce, szczerość, oryginalność”. To John Lydon dla „Tylko Rocka”*. Słowa z 2013 roku, ale – z mojego punktu widzenia – trafniejszej definicji pojęcia „punk” nie ma. Dlatego też w dzisiejszej audycji, w całości poświęconej muzyce punkowej proszę się nie spodziewać tak zwanego kanonu punk rocka. Z drugiej strony muszę przyznać, że część wykonawców, których usłyszymy w ciągu najbliższych kilkudziesięciu minut dzisiaj już absolutnie nie kojarzy mi się z punkową filozofią życia.
Klucz doboru utworów był prosty – chwilę po tym, jak w głowie zaświtał pomysł, żeby zaprezentować punk rocka stworzyłem listę na zasadzie: pierwsze muzyczne skojarzenia z hasłem „punk”. Większość zestawienia to polskie utwory wydane w latach 1992-1993. Wyszło – zgodnie z prawdą – że to wówczas muzyka punkowa dominowała w moim świecie.

THE EXPLOITED SEX AND VIOLENCE
SEDES WSZYSCY POKUTUJEMY
DEFEKT MÓZGÓ DEFEKT MÓZGÓ
DEZERTER MUSISZ BYĆ KIMŚ (z albumu JAK POWSTRZYMAŁEM III WOJNĘ ŚWIATOWĄ, CZYLI NIEZNANA HISTORIA DEZERTERA)
GA GA OLEVAY SYSTEM
NIRVANA (NEW WAVE) POLLY
THE BILL WOLNOŚĆ
ARMIA NIEZWYCIĘŻONY (z albumu CZAS I BYT)
PROLETARYAT WYSTARCZY ISKRA
DE PRESS BO JO CIE KOCHOM
SEX PISTOLS GOD SAVE THE QUEEN
PIDŻAMA PORNO STĄPAJĄC PO NIEPEWNYM GRUNCIE

* Public Image Ltd./Sex Pistols. Jak meteoryt, Tylko Rock, 2013, nr 10, strona 65; z artystą rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Zdarzyło się w roku 2016

Rok 2017. „Festiwal rocznic” czas zacząć. Pięćdziesiąt lat od wydania albumów Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band i The Piper at the Gates of Dawn, pięćdziesiąt od Monterey Pop Festival… W tym i kolejnych latach takich ważnych rocznic będzie sporo. Brzmi optymistycznie. Ale historia to nie wszystko. Muzyka popularna ma się dobrze, powstają dzieła godne uwagi, a odtwarzanie płyt można uzupełnić lekturą wręcz lawinowo ukazujących się autobiografii, biografii czy długich wywiadów. Tak było w roku minionym.
Podsumowanie roku 2016 należy jednak zacząć od wyróżnienia jednego z miejsc, w którym można owe dzieła kupić. Być może się powtarzam – gdyby ktoś 5-10 lat temu powiedział mi, że w sieci sklepów Biedronka będę kupował płyty, to bym tylko wymruczał: Niemożliwe. I co? W minionym roku w Strzelnie nabyłem cd Akustycznie zespołu Lady Pank, Tracker Knopflera, osławione Oxygene, a także dvd – Roger Waters The Wall. Live in Berlin. Special edition i Nirvana Unplugged in New York. Wszystko w bardzo atrakcyjnej cenie.
Nie poddałem się „winylowemu szaleństwu”, jednak kiedy dowiedziałem się, że w ofercie Biedronki mają się pojawić gramofony oraz płyty winylowe, to zamierzałem ten fakt uczcić dokonaniem zakupu. Niestety, tych sklepów, które odwiedziłem nie było na liście „wybranych”.
Książki to zawsze trochę problemowa kategoria w moich corocznych podsumowaniach, ponieważ nie ograniczam się tu tylko do publikacji wydanych w danym roku – liczą się te, które w owym roku przeczytałem. Nie są to książki kupione w Biedronce, bo tam leżą byle jak – ludzie grzebią w nich jak w bananach czy mandarynkach.
Ludowa historia Stanów Zjednoczonych. Od roku 1492 do dziś (autor: Howard Zinn, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2016) zasługuje na miano Książki Roku, ale nie w kontekście muzycznym – jestem zawiedziony faktem, że ruch hippisowski nie stał się częścią tej historii. W związku z powyższym: Bogdan Loebl Słucham głosu serca, Andrzej Sowa Ocalony. Ćpunk w Kościele (Wydawnictwo Znak, Kraków 2015), Kazik Staszewski Idę tam gdzie idę. Autobiografia (Rozmawia Rafał Księżyk, Wydawnictwo Kosmos Kosmos, Warszawa 2015), Jerzy Jarniewicz All you need is love. Sceny z życia kontrkultury oraz Julian Palacios Syd Barrett & Pink Floyd. Mroczny świat (Wydawnictwo SQN, Kraków 2015) i John Lydon Gniew jest energią. Moje życie bez cenzury (In Rock, Czerwonak 2015).
Na liście 26 pozycji. W porównaniu z rokiem 2015 – sukces, a w 2017 zamierzam kupić nie więcej niż 10. Podobnie jak w latach ubiegłych w zestawieniu nabytych płyt kompaktowych są tak zwane pomyłki. Ale są też nowości zasługujące na wyróżnienie. Przede wszystkim Ivo Partizan i ich dwa albumy – Zabij Ten Czas i koncertowy Rock na Bagnie 2. lipca 2016 (na tej płycie jest też Utwór Roku – Wyraz twarzy).  Co jeszcze? Cudowny Czwartek Popiół i SBB Za Linią Horyzontu. A z reedycji – urocze i na wysokim poziomie pop / psychedelic (określenie zaczerpnięte z opisu reedycji) z ówczesnej Czechosłowacji, czyli  Josef Plíva / Václav Zahradník Orchestra Fairy-Tales in Beat (1969, GAD Records 2016), a także Free Fire and Water – bez żadnych bonusów, z ciepłym, „nie-kompaktowym” brzmieniem.
Koncerty? Coraz rzadziej. Dwa były szczególne. Jubileuszowy Dezerter na Muszla Fest w Bydgoszczy i folkowa Poturba wraz z zespołem Kruszowianki w strzelneńskiej rotundzie św. Prokopa z akustyką najwyższej próby.
Wyliczankę zaczęła Biedronka, a zakończy TVP Kultura. Sobotnie, późne wieczory z koncertami The Doors, Dire Straits, Queen, Pink Floyd, Cream, Pink Floyd czy The Who to czysta przyjemność i wspomnienie tego, co w ostatniej dekadzie wieku XX – w czasie kiedy kończył się szósty a zaczynał siódmy dzień tygodnia – proponowała telewizyjna „Dwójka”.

Z Ulrykiem w tle…

Trzydziesty dzień września roku 2011. Sesja naukowa w strzelneńskim LO, zorganizowana w ramach obchodów Roku Ulryka von Wilamowitz-Moellendorffa.
The Doors i zbiór studiów pod tytułem Amatorski ruch artystyczny na ziemi jeziorańskiej po drugiej wojnie światowej (współredagowany z kolegą Pawłem Politowskim). Rock i historia regionalna – dwie pasje, z których ta druga to już teraz tak lichutka „podnieta”, że czas najwyższy, żeby ją zarchiwizować – niech poczeka, być może kiedyś znowu zmienią się priorytety.


Fot.: Magdalena Lachowicz, zmiana jasności i kontrastu: erbe
Fot.: Magdalena Lachowicz, zmiana jasności i kontrastu: erbe

„Każda strona księżyca”

Pofantazjujmy. Jakimś zrządzeniem losu stanąłem przed możliwością wypełnienia czasu antenowego (na przykład dwóch godzin) w stacji radiowej, która nie boi się MUZYKI. Decyduję się na późny wieczór przechodzący w noc. To o tej porze w pełni można doświadczyć tak zwanej „magii radia”. I nie ma znaczenia, że te audycje często nie są wysłuchane do końca, bo trzeba wcześnie rano wstać, albo – co jeszcze bardziej bolesne – zaczyna się ich słuchać w pozycji leżącej i w miarę błogo upływającego czasu słuchacza dopada sen.
– Skoro inni mogą to robić, to i ja ze swoim „r” też spróbuję. Dobry wieczór. Ze sporą dawką niepewności mieszającej się z taką samą porcją radości zapraszam na muzyczną wycieczkę po moim kujawsko-wielkopolskim „fyrtlu”. Mogilno – Strzelno – Kruszwica, czyli znane z zabytków trzy prowincjonalne miasta, o których nie można powiedzieć, że są rockową pustynią.
Każda strona księżyca. Nawiązanie do Pink Floyd i zarazem sygnał, że jedynym ograniczeniem tematycznym są preferencje muzyczne autora audycji. Bo – teoretycznie rzecz biorąc – może być więcej moich wizyt w studiu. Ale tylko teoretycznie…
Oto kryteria wyboru do odsłony pierwszej: 1) nagranie oficjalne wydanie na płycie cd, której jestem posiadaczem, 2) wydane w ciągu ostatnich dziesięciu lat, 3) wystarczy, że na płycie został zarejestrowany choćby jeden artysta pochodzący z Mogilna, Strzelna lub Kruszwicy, 4) Lux Vera tylko w jednym fragmencie, bo jest wrzesień, a nie grudzień czy styczeń.

Zestaw utworów (kolejność nieprzypadkowa):
IVO PARTIZAN SZUKAMY (czas: 02:40, album: ZABIJ TEN CZAS)
IVO PARTIZAN CIĄGLE CZEKAM (03.50, ZABIJ TEN CZAS)
IVO PARTIZAN MENGELE (06:36, ZABIJ TEN CZAS)
SKUUND UCIEKAJ MOJE SERCE (4:30, PIOTR KACZKOWSKI MINIMAX.PL JAROCIN 2007)
SKUUND SAY (06:10,WIEŻA CIŚNIEŃ)
YOKO CHANEL KENNEDY (03:00, LET’S DO IT!)
YOKO CHANEL MÓJ ŚWIAT (04:38, LET’S DO IT!)
YOKO CHANEL FALL IN LOVE (02:40, LET’S DO IT!)
KUMKA OLIK KODUJĘ (2:56, PIOTR KACZKOWSKI MINIMAX.PL JAROCIN 2007)
CUDOWNY CZWARTEK MŁODOŚĆ (03:36, POPIÓŁ)
CUDOWNY CZWARTEK CZARNA RZEKA (02:57, POPIÓŁ)
CUDOWNY CZWARTEK BLUES (08:46, CZUDOWNY CZWARTEK)
AFTER BLUES & AGNIESZKA TWARDOWSKA DO KOGO IDZIESZ (07:25, „BLUES ŁĄCZY POKOLENIA”. LIVE)
AFTER BLUES & AGNIESZKA TWARDOWSKA CZARNO-CZARNY FILM (03:10, „BLUES ŁĄCZY POKOLENIA”. LIVE)
AFTER BLUES CICHE ULICE (02:50, PROSZĘ BARDZO)
LILLY HATES ROSES FENG SHUI (02:59, MOKOTÓW)
LILLY HATES ROSES KOSY I BZY (03:15, MOKOTÓW)
LUX VERA ACH BIADA HERODOWI (04:50, PASTORAŁKI)
MALARZE I ŻOŁNIERZE LALCZARKA (04:12, PIĘĆDZIESIĄTKA)
MALARZE I ŻOŁNIERZE ECHA (NIE BOJĘ SIĘ DESZCZU) (02:57, PIĘĆDZIESIĄTKA)
MALARZE I ŻOŁNIERZE PO PROSTU PASTELOWE (04:30, PIĘĆDZIESIĄTKA)

Wieża Centrum


Górująca nad Strzelnem Wieża ciśnień już od jakiegoś czasu nie pełni roli do jakiej została stworzona. Jest do zagospodarowania, a pomysłów nie brakuje (w sobotę 3 września 2016 roku – w ramach Narodowego Czytania – zawitało tam Quo vadis Sienkiewicza). Czy to dobre miejsce na koncerty? Miejsce zwane Wieża Centrum?


IX.2

 

IX.3

 

IX.4

Kupić, „odchudzić”, ograniczyć?

Kupić większy mebel? Można. Zyskam więcej przestrzeni na nowe nabytki. Ale skończy się to tym, że znowu ruszy lawina:
– O, promocja!
– Tego nie mam – może być dobre.
– Czekałem na tę reedycję!
I tak dalej, i tak dalej…
W ten sposób pozyskana wolna przestrzeń wypełni się w lawinowym tempie. A po jakimś czasie okaże się, że do nowości na półce nie mam ochoty wracać, ponieważ szybko zawiodły pokładane w nich nadzieje. Albo – co gorsza! – zbiór nadal będzie się rozrastał w tempie odwrotnie proporcjonalnym do mocy przerobowych, czyli czasu potrzebnego do delektowania się muzyką.
„Odchudzić” kolekcję? Dobre. Tylko jak to ma zrobić ktoś zdecydowanie odstający od normy w kwestiach związanych z gromadzeniem płyt kompaktowych, a sama myśl, żeby pożyczyć komukolwiek jakąkolwiek płytę wzbudza w nim trudny do opisania wstręt?
Ograniczyć zakupy, a każdy z albumów „prześwietlić” z dziesięć razy pod kątem atrakcyjności zapisanych na nim treści? Mądre. Wystarczy tylko pokonać płytoholizm. Bo – pytam się! – co zrobić, żeby już przestać przeglądać oferty z albumami Sigur Rós (tak na marginesie – od kilku miesięcy ceny na tym samym poziomie)?; jakie kroki podjąć, aby przy każdej nadarzającej się okazji nie wlepiać wzroku w okładkę z zapisem koncertu Voo Voo z Suwałki Blues Festival 2015 – Bielszy Odcień Bluesa? O katorgach związanych z wydaną na cd muzyką z Pszczółki Mai już nawet nie wspomnę…
Świat coraz bardziej beztrosko hasa po manowcach? Klimat płata coraz większe figle? Emeryt bez emerytury? Zapomniałem zrobić zakupy? Proszę nie zawracać głowy – mam ważniejsze problemy!

Strzelno, maj 1984 – przegląd zespołów rockowych?

W kronice Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie są cztery zdjęcia i dosłownie kilka zdań na temat pewnego Przeglądu z 1984 roku. „Pewnego”, ponieważ w owej kronice zanotowano: I Przegląd zespołów rockowych. 13 maja 1984, a z widocznego na zdjęciach napisu wynika, iż był to – nie wiadomo, który – Przegląd Zespołów Instrumentalno-Wokalnych. Strzelno.
Miejsce – Kino Kujawianka.
Wykonawcy – kronikarz odnotował: zespół z Rojewa, zespół z Markowic, grupa z Gniewkowa.
Na widowni – sporo młodzieży szkolnej.
Poszukuję kontaktu z osobami, które wiedzą coś więcej na temat tej imprezy muzycznej (zapiskimuzyczne@wp.pl).


Podpis pod zdjęciem: "publiczność dopisała w 100%" (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)
Podpis pod zdjęciem: „publiczność dopisała w 100%” (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)

Joy Division. Najlepsze przyjemności?

I.
Zaczęło się prawie ćwierć wieku temu. Przykuwające uwagę, wypełnione czernią strony czasopisma z historią Joy Division wpisały się w czas wypełniony poczuciem beznadziei. Ktoś napisał, że Closer to najsmutniejsze czterdzieści minut w rocku, że ponure i lodowate… Nagła, paląca i niecierpiąca zwłoki potrzeba posiadania tego albumu zmaterializowała się w postaci kasety.
Początkowo mogło się wydawać, że zbyt intensywne aplikowanie sobie jej zawartości nie jest dobrym pomysłem. A jednak było potrzebne. Jak wentyl, którym uchodzi niebezpieczny nadmiar czegoś, co może rozsadzić od środka, poprowadzić w niewłaściwym kierunku. Nie rozsadziło. Dzisiaj już nie trzeba niczego uwalniać. „Niekolorowe” widzenie świata chyba od zawsze było częścią kodu DNA, nie męczy oczu i nie drażni zmysłów.

II.
Minęło prawie ćwierć wieku. Joy Division to jeden z nielicznych Najważniejszych Zespołów Świata. A Iana Curtisa, który 36 lat temu postanowił dalej już nie żyć, odbrązowiły przeczytane książki i obejrzane filmy. Pozostała moc muzycznego przekazu. Moc, którą trudno opisać słowami. Bez znaczenia czy z głośników atakuje punk, czy też koi podróż po skutej lodem krainie.

III.
Od prawie ćwierć wieku zaczerpnięte z Unknown Pleasures białe na czarnym jest podstawowym i jedynym w pełni akceptowanym połączeniem kolorów. Jest znakiem rozpoznawczym. I choć na okładce zamieszczona została ilustracja zapisu pierwszego odkrytego pulsara, a nie krzyku umierającej gwiazdy, to przód koperty owych Nieznanych Przyjemności niezmiennie pobudza wyobraźnię…
Inaczej było z muzyką. Album zawsze trochę odstawał od Closer. Na minus. Ale kiedy w ubiegłym roku rozpoczął się mozolny proces typowania dziesięciu najlepszych utworów zespołu, okazało się, że trudno z Unknown Pleasures „wyłuskać” coś szczególnie pięknego. Bo to – niezaprzeczalnie – dzieło genialne. I niesłusznie dotąd w pełni niedoceniane.

IV.
To już prawie ćwierć wieku, a żar nie przygasł. Closer, Unknown Pleasures, a potem także Still i Substance. Wybrać te dziesięć najlepszych utworów? Nie-mo-żli-we! Pięć było trudno. Decades, Ice age, Heart and soul, The sound of music? Disorder, Failures, Insight? A może Sister Ray z repertuaru także ulubionego The Velvet Underground? New dawn fades? Ale przecież zamieszczona na albumie Warszawa. Tribute to Joy Division wersja Jolanty Kossakowskiej robi jeszcze większe wrażenie…

V.
1. The Eternal
2. Atmosphere
3. Transmission
4. She’s lost control
5. Love will tear us apart.
Więcej podejść nie będzie. Amen.

***

Artykuł został opublikowany w jednodniówce Nowy Horyzont. Hałas niszczy zdrowie z 16 czerwca 2016 roku (strona 55).