Piotr Barczak: Poturba, Lux Vera, Dixie Team

Siódmego kwietnia minął termin nadsyłania zgłoszeń do XX Konkursu Muzyki Folkowej Polskiego Radia Nowa Tradycja. Konkurs jest integralną częścią festiwalu folkowego o tej samej nazwie. Gdy na portalu polskieradio.pl znalazłem informację o naborze, w głowie zakołatało pytanie: czy Piotr Barczak czegoś nie kombinuje w tym kierunku? Bo Nowa Tradycja kojarzy mi się właśnie z nim – w końcu lat dziewięćdziesiątych,  wraz ze strzelneńskim zespołem Do Widzenia spróbował swoich sił w tym konkursie, a festiwal nierzadko przewija się w muzycznych rozmowach z Piotrem.
Spytałem go o Poturbę, bo ten zespół folkiem stoi. Głównym problem w zespole Poturba są próby, a raczej ich brak. Wiedzieliśmy o naborze do „Nowej Tradycji”, ale brak spotkań, a co za tym idzie wyćwiczenia programu spowodował, że nagrany w Inowrocławiu materiał był dość słabej jakości i zdecydowaliśmy go nie wysyłać. Co zarejestrowali? Nagraliśmy cztery nasze stare opracowania pieśni kujawskich, głównie ze zbiorów Kolberga.
Poturba to Andrzej Kortas i Mirosław Marczyński (obaj z Inowrocławia) oraz Piotr Barczak (Strzelno). Czyli od niezapomnianego koncertu w rotundzie św. Prokopa w Strzelnie sprzed prawie roku, kiedy to wystąpili – nie pierwszy i nie ostatni raz – wspólnie z zespołem ludowym Kruszowianki, nic się nie zmieniło. Plany mamy takie, aby ćwiczyć, bo ostatnio nic razem nie gramy – chcemy nowe utwory zrobić. Planów koncertowych nie ma (chyba że coś wpadnie). Płyta? Na razie nie planujemy, bo materiał wymaga dobrego wyćwiczenia.
Tyle Nowa Tradycja.
Wiadomo, że Poturba to niejedyna grupa z Piotrem Barczakiem w składzie. Skorzystałem więc z okazji i w naszej – prowadzonej za pośrednictwem Internetu – rozmowie pojawił się wątek grup Lux Vera (Strzelno) i Dixie Team (Mogilno).
Z Lux Vera działamy prężniej. Po odejściu Waldka Krystkowiaka na jego miejsce wskoczył Adam Szymański [klawisze – przyp. RB]. Cały czas robimy nowe piosenki do słów księdza Łabińskiego. Może będzie ich tyle, że jakąś płytę będzie można zrobić. Kłopot jest, gdzie tą muzykę grać, bo nie jest ona łatwa i przyjemna (takie wiersze, co zrobić), a jednocześnie nie na tyle awangardowa, żeby na przykład w Mózgu w Bydgoszczy ją zagrać.
O tym, że twórczość grupy nie należy do nurtu „muzyka łatwa i przyjemna”, przekonałem się na koncercie w kościele św. Trójcy w Strzelnie, w październiku 2016 roku (o koncercie tutaj). Nie oznacza to jednak, że grać przestali. W grudniu – z okazji rocznicy stanu wojennego – zagraliśmy koncert z opracowanymi przez zespół utworami patriotycznymi (między innymi Kaczmarski, Pietrzak), a w świątecznym czasie trzy koncerty z naszymi pastorałkami. A jeśli chodzi o plany na przyszłość to w maju może się uda z innymi zespołami (wstępne rozmowy już zostały przeprowadzone) zorganizować koncert pieśni maryjnych z okazji objawień fatimskich. Może to być nawet kilka koncertów w różnych miejscach.
A Dixie Team? Grupa działa, koncertuje, ale… już bez Piotra Barczaka w składzie – na dzisiaj dla niego to rozdział zamknięty. Ale różne rzeczy się w jazzie tradycyjnym zdarzają, bo – na przykład – z Old Dixieland Players też przy końcu lat dziewięćdziesiątych odszedłem, ale około 2010 roku ponownie byłem w składzie tego zespołu.

Lata dwudzieste, lata trzydzieste…

Jeżeli jazz tradycyjny (W tym przypadku – dixieland. Waldemar Krystkowiak, nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 9 lipca 2015 roku: Gramy dixieland – inaczej Hot jazz, Early jazz, który tak na dobre wywodzi się ze stylu nowoorleańskiego, ponieważ z Nowego Orleanu został przeniesiony do Chicago i Nowego Jorku. Dixieland królował do lat trzydziestych XX wieku, aż został wyparty przez swing. Myślę, że jednak dixielandowi naszą grą jesteśmy najbliżsi), to tylko świat dwudziestolecia międzywojennego. Dla mnie skojarzenie oczywiste i pozytywne zarazem.
Nie inaczej było 14 sierpnia w mogileńskim Amfiteatrze Letnim podczas koncertu grupy Dixie Team. Na scenie  Piotr Krystkowiak, Maciej Kryskowiak, Arkadiusz Kubiak, Sławomir Szczeblewski, Robert Milik, Piotr Barczak, Jarosław Janisz i Waldemar Krystkowiak, a w głowie Wielki Gatsby, Żądło, Vabank, Lata dwudzieste… lata trzydzieste….
Dixie Team dosłownie kilka dni temu zostali laureatami konkursu Złota Tarka, który został zorganizowany w ramach tegorocznego XLVI Międzynarodowego Festiwalu Jazz Tradycyjnego OLD JAZZ MEETING. Trofeum towarzyszyło muzykom na scenie. A wśród licznie zgromadzonej  tego dnia w Amfiteatrze publiczności nie zabrakło członków innej mogileńskiej grupy – Old Dixieland Players – którzy swoją Złotą Tarkę zdobyli trzydzieści lat temu. Co prawda, nie dali się namówić na wspólny występ z młodszymi kolegami po „jazzowym fachu”, ale Dixie Team – jak już rok temu wspomniał Waldemar Krystkowiak (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 9 lipca 2015 roku): nas wspomagają, dopingują.
Brawa dla organizatora koncertu – Mogileńskiego Domu Kultury. Tylko pozazdrościć pomysłów, zaplecza i konsekwencji w działaniu.


VIII.1

 

VIII.2