„Złota era rocka w Strzelnie” ilustrowana: Do Widzenia

Piotr Lewandowski (gitara), Leszek Iwiński (bas), Piotr Barczak (puzon i wokal), Jacek Jackowski (trąbka, organy i wokal) i Jacek Łuczak (perkusja). Grupa istniała krótko (listopad 1993 – listopad 1994), reaktywowała się kilka lat później, żeby spróbować sił w Konkursie Muzyki Folkowej Nowa Tradycja ’98 w składzie między innymi z Waldemarem Krystowiakiem (klawisze) i Arkadiuszem Kubiakiem (perkusja). Z zespołem grali też Krzysztof Krąkowski i Maciej Wróblewski.
W sposób nowatorski (pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych) łączyli rock z folklorem, grali z „wykopem”, momentami wręcz punkowo. Wykonywali kompozycje własne, na przykład Leży zapruty, Bizony, Słuchaj Darek, Ameryka, a także opracowania utworów ludowych (Nie wygoniej owczaryszku w dwóch wersjach, Z góry woda ciecze, Czymu druhny nie śpiwota?, fragment Harnasi Karola Szymanowskiego – Jo za wodą, ty za wodą).
Sukcesy? Inowrocławskie Spotkania Artystyczne ’93, dwa koncerty ze znanym wówczas w kraju dzięki Wojnie z trzema schodami zespołem Air Force One i przede wszystkim elektryzujące koncerty w Strzelnie.
Niestety nie zachowały się żadne ich nagrania poza fatalnej jakości zapisem koncertu w sali strzeleńskiego Kina Kujawianka.
Do Widzenia.


Marcin Przybylski (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 4 XI 2013 roku): "Piotr Barczak ze swoją ekipą – Do Widzenia, robił niezły zamęt. To, co oni grali, wtedy bardzo mi się kojarzyło z De Press, z działalnością Andrzeja Dziubka. Może niekoniecznie to było w ten sam takt, ale muzyka skoczna, przyjemna, dosyć ciekawe teksty. Na każdym koncercie robili niesamowitą zadymę". Strzelno, Kino Kujawianka, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy '94 (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)
Marcin Przybylski (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 4 XI 2013 roku): „Piotr Barczak ze swoją ekipą – Do Widzenia, robił niezły zamęt. To, co oni grali, wtedy bardzo mi się kojarzyło z De Press, z działalnością Andrzeja Dziubka. Może niekoniecznie to było w ten sam takt, ale muzyka skoczna, przyjemna, dosyć ciekawe teksty. Na każdym koncercie robili niesamowitą zadymę”. Strzelno, Kino Kujawianka, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy ’94 (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)

 

Leszek Iwiński (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 5 VII 2013 roku): "Jak po raz pierwszy usłyszałem zespół Brathanki, nie wiem co to była za piosenka, to pamiętam, że dzwoniłem do „Bolka” – Piotra Barczaka i spytałem go, czy słyszał? On też tego w tamtym czasie słuchał, bo dosyć intensywnie ich puszczali w radio. My to robiliśmy już dawniej, a teraz takich zespołów, które łączą elementy góralskie, jakieś etniczne z rockiem jest coraz więcej – niektóre pomysły są naprawdę bardzo fajne. Ja zawsze miałem taki niedosyt, bo ciągle namawiałem chłopaków, żeby zająć się tym poważnie, usiąść, bo niestety, to tego wymaga – żeby coś zrobić dobrze, to trzeba nad tym usiąść, poświęcić ileś tam godzin, dobrze opracować, dobrze nagrać, ale każdy z nas miał tysiące innych rzeczy w sensie nie tylko zawodowym, każdy czymś innym się zajmował i nigdy tak się nie stało. Tak właściwie próby robiliśmy intensywnie tylko wtedy jak było trzeba gdzieś zagrać. Zawsze mnie to denerwowało i do „Bolka” czy do chłopaków mówiłem, żeby iść za ciosem i coś nagrać". Strzelno, Kino Kujawianka, prawdopodobnie rok 1994 (fot. ze zbiorów Leszka Iwińskiego)
Leszek Iwiński (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 5 VII 2013 roku): „Jak po raz pierwszy usłyszałem zespół Brathanki, nie wiem co to była za piosenka, to pamiętam, że dzwoniłem do „Bolka” – Piotra Barczaka i spytałem go, czy słyszał? On też tego w tamtym czasie słuchał, bo dosyć intensywnie ich puszczali w radio. My to robiliśmy już dawniej, a teraz takich zespołów, które łączą elementy góralskie, jakieś etniczne z rockiem jest coraz więcej – niektóre pomysły są naprawdę bardzo fajne. Ja zawsze miałem taki niedosyt, bo ciągle namawiałem chłopaków, żeby zająć się tym poważnie, usiąść, bo niestety, to tego wymaga – żeby coś zrobić dobrze, to trzeba nad tym usiąść, poświęcić ileś tam godzin, dobrze opracować, dobrze nagrać, ale każdy z nas miał tysiące innych rzeczy w sensie nie tylko zawodowym, każdy czymś innym się zajmował i nigdy tak się nie stało. Tak właściwie próby robiliśmy intensywnie tylko wtedy jak było trzeba gdzieś zagrać. Zawsze mnie to denerwowało i do „Bolka” czy do chłopaków mówiłem, żeby iść za ciosem i coś nagrać”. Strzelno, Kino Kujawianka, prawdopodobnie rok 1994 (fot. ze zbiorów Leszka Iwińskiego)

 

Piotr Barczak („Muzyka poważna, teatralna, rozrywkowa – działalność kompozytorska Piotra Barczaka”, [w:] „Czasy, muzyka, twórcy na Pomorzu i Kujawach”, red. M. Zieliński, Bydgoszcz 2014, s. 417): "Ci, co słuchali i na tej muzyce się znali, podkreślali oryginalność przedsięwzięcia. W repertuarze były moje utwory, na przykład "Leży zapruty", "Ameryka". Muzyka była do zaakceptowania, ale teksty (też moje) z perspektywy lat wydają się bardzo naiwne. Melodie ludowe, jakich używaliśmy, nieraz były bardzo poprzerabiane i dostosowane do brzmienia kapeli". Strzelno, Kino Kujawianka, prawdopodobnie rok 1994 (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)
Piotr Barczak („Muzyka poważna, teatralna, rozrywkowa – działalność kompozytorska Piotra Barczaka”, [w:] „Czasy, muzyka, twórcy na Pomorzu i Kujawach”, red. M. Zieliński, Bydgoszcz 2014, s. 417): „Ci, co słuchali i na tej muzyce się znali, podkreślali oryginalność przedsięwzięcia. W repertuarze były moje utwory, na przykład „Leży zapruty”, „Ameryka”. Muzyka była do zaakceptowania, ale teksty (też moje) z perspektywy lat wydają się bardzo naiwne. Melodie ludowe, jakich używaliśmy, nieraz były bardzo poprzerabiane i dostosowane do brzmienia kapeli”. Strzelno, Kino Kujawianka, prawdopodobnie rok 1994 (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)

 

Jacek Jackowski (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 20 VI 2013 roku): "Ideę [pomysł na utwór - przyp. RB] Piotr przynosił i mówił – Chłopaki, mamy taki temat. Oczywiście najczęściej była to gdzieś zasłyszana, wyszukana czy przygotowana „ludowizna”. Zabieraliśmy się do tego w ten sposób, że melodia zawsze była od Piotra, a później każdy coś tam dokładał – Leszek Iwiński, wiadomo, z basem „wchodził”, Jacek Łuczak na perkusji – na początku w zespole na perkusji grał Jacek. Tak to próbowaliśmy budować, dorabiać chwyty. Czasem miało być spokojnie, a wyszło twardo, ostro – nie baliśmy się pograć ostro". Strzelno, Kino Kujawianka, od lewej: Jacek Jackowski, Leszek Iwiński, Piotr Barczak. Prawdopodobnie rok 1994 (ze zbiorów Leszka Iwińskiego)
Jacek Jackowski (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 20 VI 2013 roku): „Ideę [pomysł na utwór – przyp. RB] Piotr przynosił i mówił – Chłopaki, mamy taki temat. Oczywiście najczęściej była to gdzieś zasłyszana, wyszukana czy przygotowana „ludowizna”. Zabieraliśmy się do tego w ten sposób, że melodia zawsze była od Piotra, a później każdy coś tam dokładał – Leszek Iwiński, wiadomo, z basem „wchodził”, Jacek Łuczak na perkusji – na początku w zespole na perkusji grał Jacek. Tak to próbowaliśmy budować, dorabiać chwyty. Czasem miało być spokojnie, a wyszło twardo, ostro – nie baliśmy się pograć ostro”. Strzelno, Kino Kujawianka, od lewej: Jacek Jackowski, Leszek Iwiński, Piotr Barczak. Prawdopodobnie rok 1994 (ze zbiorów Leszka Iwińskiego)

 

Jacek Łuczak (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 4 VI 2013 roku): "Taki fajniejszy koncert – lepiej to zabrzmiało, bo na ich sprzęcie, nagłośnieniu. Ja grałem na perkusji perkusisty tego zespołu – to już w ogóle był odlot. Nam się podobało, chociaż to też był taki koncercik, w jakimś kinie czy tego typu sali, nie jakiś tam plener – takich rzeczy to praktycznie wcale się wtedy nie grało". Do Widzenia w Koronowie. W materiałach zachowanych w strzeleńskim Domu Kultury informacja, że koncert odbył się 20 IX 1995 roku. A nie 20 IX 1994 roku? (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)
Jacek Łuczak (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 4 VI 2013 roku): „Taki fajniejszy koncert – lepiej to zabrzmiało, bo na ich sprzęcie, nagłośnieniu. Ja grałem na perkusji perkusisty tego zespołu – to już w ogóle był odlot. Nam się podobało, chociaż to też był taki koncercik, w jakimś kinie czy tego typu sali, nie jakiś tam plener – takich rzeczy to praktycznie wcale się wtedy nie grało”. Do Widzenia w Koronowie. W materiałach zachowanych w strzeleńskim Domu Kultury informacja, że koncert odbył się 20 IX 1995 roku. A nie 20 IX 1994 roku? (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)

 

Jacek Jackowski (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 20 VI 2013): "To chyba moja zasługa, ponieważ w czasie studiów mieszkałem z Robertem Jagodzińskim z Air Force One. To był chłopak z Warszawy, chyba do dzisiaj w branży muzycznej – pracował w EMI, teraz też w jakiejś wytwórni muzycznej jest dyrektorem. W Air Force One grywał z Maciejem Świtońskim – lekarz, „chirurg miękki” z Bydgoszczy, Tomek Pacanowski chyba tam był… Dzięki Robertowi spotykaliśmy się gdzieś na próbach – ja byłem parę razy u nich, Air Force One było u nas w Strzelnie, wtedy z nimi graliśmy. On usłyszał jak gramy i mówi – "Fajnie, fajnie, to może byśmy kiedyś tam się spotkali?". Tak od słowa do słowa i drugi raz wspólnie zagraliśmy w Koronowie". Do Widzenia w Koronowie (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)
Jacek Jackowski (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 20 VI 2013): „To chyba moja zasługa, ponieważ w czasie studiów mieszkałem z Robertem Jagodzińskim z Air Force One. To był chłopak z Warszawy, chyba do dzisiaj w branży muzycznej – pracował w EMI, teraz też w jakiejś wytwórni muzycznej jest dyrektorem. W Air Force One grywał z Maciejem Świtońskim – lekarz, „chirurg miękki” z Bydgoszczy, Tomek Pacanowski chyba tam był… Dzięki Robertowi spotykaliśmy się gdzieś na próbach – ja byłem parę razy u nich, Air Force One było u nas w Strzelnie, wtedy z nimi graliśmy. On usłyszał jak gramy i mówi – „Fajnie, fajnie, to może byśmy kiedyś tam się spotkali?”. Tak od słowa do słowa i drugi raz wspólnie zagraliśmy w Koronowie”. Do Widzenia w Koronowie (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)

 

„Gazeta Pomorska” z 30 VI 1994 roku: "Dwie dobrze się zapowiadające kapele działają przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury i Rekreacji w Strzelnie. Pierwsza z nich to folk-rockowe Do Widzenia. […] Wszystkie kompozycje i teksty tworzą członkowie zespołu. Do Widzenia cieszy się sporym rozgłosem w woj. bydgoskim, m.in. koncertowało z Air Force One. Na ubiegłorocznych Inowrocławskich Spotkaniach Artystycznych zespół otrzymał wyróżnienie za oryginalność. Kapela ma w planach nagranie płyty oraz występ na tegorocznym Festiwalu Muzyków Rockowych w Jarocinie". Piotr Barczak (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 5 VI 2013 roku): " Ja nie pamiętam, żebyśmy chcieli jechać do "Jarocina". Nigdy nie było takich rozmów, może ktoś inny z zespołu się starał". Do Widzenia w Koronowie (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)
„Gazeta Pomorska” z 30 VI 1994 roku: „Dwie dobrze się zapowiadające kapele działają przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury i Rekreacji w Strzelnie. Pierwsza z nich to folk-rockowe Do Widzenia. […] Wszystkie kompozycje i teksty tworzą członkowie zespołu. Do Widzenia cieszy się sporym rozgłosem w woj. bydgoskim, m.in. koncertowało z Air Force One. Na ubiegłorocznych Inowrocławskich Spotkaniach Artystycznych zespół otrzymał wyróżnienie za oryginalność. Kapela ma w planach nagranie płyty oraz występ na tegorocznym Festiwalu Muzyków Rockowych w Jarocinie”. Piotr Barczak (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 5 VI 2013 roku): ” Ja nie pamiętam, żebyśmy chcieli jechać do „Jarocina”. Nigdy nie było takich rozmów, może ktoś inny z zespołu się starał”. Do Widzenia w Koronowie (fot. ze zbiorów Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie)

 

Piotr Barczak (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 5 VI 2013 roku): "Specjalnie były zrobione wersje utworów na ten koncert. Dołączyła do nas Ewelina Boesche, która śpiewała i Andrzej Kortas na klarnecie. Może ktoś jeszcze dołączył, ale już nie pamiętam. Na tym pożegnaniu było parę zespołów, ale też już nie pamiętam kto zagrał – wiem, że był Blues Band. Na końcu wszystkie grupy weszły na scenę – my graliśmy, a oni wszyscy przyszli i po prostu nas pożegnali. To było miłe. Specjalnie na ten koncert, w tym samym dniu, przez Zbyszka Noska był robiony i nagrany na szpulowy magnetofon wywiad. Może ta taśma jeszcze się zachowała. Jakość była wiadomo jaka, ale w czasie koncertu, między wejściami zespołów, były puszczane fragmenty" (ze zbiorów Sławomira Sobczaka)
Piotr Barczak (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 5 VI 2013 roku): „Specjalnie były zrobione wersje utworów na ten koncert. Dołączyła do nas Ewelina Boesche, która śpiewała i Andrzej Kortas na klarnecie. Może ktoś jeszcze dołączył, ale już nie pamiętam. Na tym pożegnaniu było parę zespołów, ale też już nie pamiętam kto zagrał – wiem, że był Blues Band. Na końcu wszystkie grupy weszły na scenę – my graliśmy, a oni wszyscy przyszli i po prostu nas pożegnali. To było miłe. Specjalnie na ten koncert, w tym samym dniu, przez Zbyszka Noska był robiony i nagrany na szpulowy magnetofon wywiad. Może ta taśma jeszcze się zachowała. Jakość była wiadomo jaka, ale w czasie koncertu, między wejściami zespołów, były puszczane fragmenty” (ze zbiorów Sławomira Sobczaka)

 

Leszek Iwiński (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 5 VII 2013 roku): "Prawda jest taka, że Do Widzenia tak daleko nie wyszło poza obręb naszego miasta. To niestety źle (śmiech). Większość tych koncertów to były koncerty konkretnie związane z jakimiś tam okazjami w Strzelnie, w Kinie się dziejącymi. Czasami były jakieś wyjazdy, na przykład do Mogilna, do Trzemeszna – jak oni coś robili to nas zapraszali, Piotrek Lewandowski już wtedy chyba pracował w Domu Kultury i jak organizował jakiś koncert dla młodzieży to też zapraszał" (ze zbiorów Sławomira Sobczaka)
Leszek Iwiński (nowyhoryzont.blog.pl, wpis z 5 VII 2013 roku): „Prawda jest taka, że Do Widzenia tak daleko nie wyszło poza obręb naszego miasta. To niestety źle (śmiech). Większość tych koncertów to były koncerty konkretnie związane z jakimiś tam okazjami w Strzelnie, w Kinie się dziejącymi. Czasami były jakieś wyjazdy, na przykład do Mogilna, do Trzemeszna – jak oni coś robili to nas zapraszali, Piotrek Lewandowski już wtedy chyba pracował w Domu Kultury i jak organizował jakiś koncert dla młodzieży to też zapraszał” (ze zbiorów Sławomira Sobczaka)