“Nirvana. Prawdziwa historia”

Everett True: Nirvana. Prawdziwa historia (In Rock, Czerwonak 2014)

Everett True (dziennikarz muzyczny) nie pozwala czytelnikowi zapomnieć o fakcie, że był jedną z osób z bliskiego otoczenia Nirvany, w szczególności Courtney Love i Kurta Cobaina, a zamieszczone w książce wątki autobiograficzne i przedstawianie siebie jako dorównującego topowym muzykom rockowym „załoganta”, po prostu wkurzały. Do strony 539: Kurt był akurat najsłynniejszym z moich przyjaciół-samobójców. Najtrudniej było go opłakiwać. […] Dodatkowo dręczyła mnie dwuznaczność mojej roli, jako przedstawiciela podglądackiej prasy rockowej. Czy w jakiś sposób przyłożyłem rękę do śmierci Kurta? Może przyjaźniłem się z nim tylko po to, by móc świecić jego odbitym blaskiem i zdobyć choć namiastkę sławy, o której zawsze marzyłem. W tym momencie autor Nirvana The True Story (tytuł oryginału) zyskał moją sympatię, a jedyny minus tej biografii stracił na znaczeniu.
Prawdziwa historia albo The True Story. Nieważne. Książka uświadomiła mi, że żarliwe uczucie, jakim obdarzyłem Nirvanę ponad ćwierć wieku temu – nie osłabło. A może osłabło, a ta książka rozpaliła je na nowo? To też nie ma znaczenia. Po latach znowu zacząłem odkrywać piękno ich muzyki, znowu zaczęły się liczyć nie tylko Unplugged in New York oraz punkowa części Incesticide.
W całej tej historii wkurza mnie jeszcze jedno – dzieło Everetta True kupiłem ze dwa lata temu, a przeczytałem dopiero teraz…