Godra & Brüno “Kuro”

Godra & Brüno Kuro (2017, Fuffa Recordz)

Ścieżka dźwiękowa do opowieści o mrocznej, nieprzyjaznej, pełnej beznadziei, budzącej lęk krainie? Jak najbardziej. Wrażenie potęguje zatopione w czerni, zawierające minimum informacji opakowanie, z tajemniczymi symbolami na froncie. Co znaczy „kuro”? Bronisław „Brüno” Ehrlich: Kuro to smutek, czerń…
Cztery utwory, ponad czterdzieści minut muzyki. Medium i Martwa Natura to klimat dokonań Bronisława Ehrlicha, znanego też jako Bruno Światłocień, a Non-Terrestial Officers (w porównaniu z pozostałymi – wręcz sielankowe) i Bayek to już nieznany mi Godra. Dwa pasujące do siebie światy – surowo i przestrzennie.
Zimna fala, trans, post-rock, czy nawet space post-rock (jeżeli takie określenie w ogóle istnieje), ambient, industrial. Gustujesz w którejś z tych etykiet? W takim razie sięgnij po Kuro i posłuchaj…

***

ROZMOWA Z BRONISŁAWEM EHRLICHEM 

Kto to jest Godra? I jak nawiązałeś tę współpracę?
Godra to nazwa projektu muzycznego Jacka Pełki. Poznałem go kiedyś w Gdyni. Pojechałem na koncert Jeniferever ze Szwecji. Jako support grał tam polski post-rokowy zespół Keira Is You, gdzie Jacek grał na perkusji. Po latach współpracy z kapelą KIY ich drogi się rozeszły. A ja utrzymywałem z Jackiem kontakt przez Facebooka i postanowiłem podjąć próbę nagrania wspólnego materiału.

W książeczce jest też wymieniony Neithan…
Neithan to znajomy Jacka, muzyk, akustyk. Naprawdę nazywa się Michał Kiełbasa, prowadzi Studio Antisound w Tarnowskich Gorach, gdzie nagrywaliśmy materiał na epkę.

Co oznaczają symbole na okładce waszej płyty?
Jako że Jacek jest głównym producentem naszej epki, w tym stronę finansową wziął na siebie, postanowiłem pozostawić mu wszelkie nazewnictwo, symbolikę… Symbole na płycie, to – jego zdaniem – dwie postacie widziane z góry, ojciec i syn.

W dołączonej do płyty książeczce znalazła się między innymi informacja: † Andrzej Pełka? To jemu jest poświęcony ten album?
Andrzej Pełka to ojciec Jacka, zmarły w okresie między naszą obecnością w studio, a premierą epki. Myślę, że to dlatego w tytule i symbolice nawiązał do utraty ojca, do czasu utraconego.

Na Kuro są cztery utwory. Dwa pierwsze to klimat Bruno Światłocienia, natomiast trzeci i czwarty – to już chyba Godra.
Tak, dwa pierwsze to utwory z mojego solowego projektu Bruno Światłocień, które zamierzam nagrać ponownie w aranżacji typowej już dla Bruno Światłocienia. Bas i głos są moje, perkusja Jacka, elektronika Neithana. Dwa pozostałe numery to praca Jacka z Neithanem bez mojego udziału.

W opisie ostatniego jest pomyłka – utwór trwa znacznie dużej niż podane 7:15. To błąd techniczny czy raczej pomysł na niespodziankę dla słuchacza?
A wiesz, że nawet nie wiedziałem o błędach w opisie… Hmmmm… może Jacek celowo, w odniesieniu do śmierci ojca, rozsunął czasy – stare umiera, a młode żyje.

Jako Godra & Brüno planujecie kolejne albumy?
Z mojej strony – jestem otwarty. Ale mnie i Jacka dzieli około 600 km. Już nagranie płyty to spory koszt i praca. Na jesień planujemy koncerty w dużych miastach i może we Włoszech.

Należy oczekiwać kolejnych płyt Bruno Światłocienia?
Tak. Pracuję nad trzema płytami. Dwie płyty to mój protest przeciwko chorej ideologii, teorii krytycznej, takich ludzi jak Antonio Gramsci czy Altiero Spinelli. Chcę też podjąć próbę odkręcenia zakłamanej historii Polski. Trzecia płyta to już typowy Bruno… w wersji: pewnego dnia, ona i ja, śliczna panna, melancholia…
Staram się nie planować przyszłości. U mnie w kapeli grało ze dwadzieścia osób. Byli to muzycy rockowi – wszyscy odeszli zakładając własne kapele. Ja skupiam się na mistyce, sacrum.

(marzec 2018)