Jonathan Bree „Sleepwalking”

Po prostu „sleepwalking”.

(2018, Lil’ Chief Records)

Jonathan Bree? Artysta z Nowej Zelandii, ze sporym dorobkiem; w ubiegłym roku wystąpił w Gdańsku, w tym roku będzie w Warszawie. Szczegóły proszę sobie wyguglować.
Sleepwalking. Zachwyceni powinni być ci, którzy przejawiają skłonności do nurzania się w marzeniach lub popadania w melancholię. Tak zwany electropop, tu w bardziej nastrojowej odsłonie (pewnie jest na to osobna etykieta), miesza się z rozmytym, onirycznym obliczem post rocka. Do tego Jonathan Bree czaruje swoim głosem niczym Lee Hazlewood, jest równie oryginalny i… wokalnie może się kojarzyć właśnie z panem Lee.
Sleepwalking, czyli lunatyzm, somnambulizm (Wielki słownik angielsko-polski. English – Polish Dictionary, Warszawa 2014); lunatyzm – chodzenie lub wykonywanie różnych czynności w stanie głębokiego snu; somnambulizm – stan zbliżony do snu, w którym człowiek nieświadomie wykonuje różne czynności (Słownik języka polskiego PWN, Warszawa 2011). Lepiej tego albumu nie można było zatytułować.