Halina Frąckowiak „Geira”

Długo wyczekiwana reedycja.

(1977, 1978?; 2019, GAD Records)

Halina Frąckowiak i Józef Skrzek spotkali się po raz pierwszy, gdy artystka współpracowała jeszcze z zespołem ABC, a wszechstronny instrumentalista zwiedzał Europę jako członek Grupy Niemen*.

Halina była zakochana w naszej muzyce. Była bardzo twórcza, lubiana, popularna. Było parę dziewcząt, które chciały z nami współpracować, ale tylko jej się to udało. Trudno było do nas dotrzeć, bo chadzaliśmy swoimi ścieżkami (Józef Skrzek, strona 254)**.

„Geira” powstawała w bardzo dziwny sposób. Halina Frąckowiak miała swoisty „przystanek” w swojej twórczości, w swoim śpiewaniu. Nieco się zagubiła… i wtedy spotkała Józka Skrzeka i on obiecał, że zrobi jej płytę, która będzie dla niej swoistym odbiciem, trampoliną. […] Józek był oczarowany sposobem bycia Haliny, jej osobą […] chciał jej pomóc i po prostu powiedział – „Roman, robimy płytę” (Romuald Skopowski / Julian Matej, strona 319)**.

Właściwa praca nad materiałem trwała niemal dwa lata i rozpoczęła się w czerwcu 1975 roku od „Brzegów łagodnych”, wykonanych przez Halinę Frąckowiak z towarzyszeniem SBB i Alibabek podczas festiwalu opolskiego*.

Kolejne dwa nagrania [Pieśń Geiry, Otwieram list – brązowy wrzesień], przygotowane z myślą o płycie, zaistniały w roku następnym*.

Płyta miała ukazać się pod koniec 1977 roku, choć większość źródeł wskazuje, że na jej premierę trzeba było czekać do roku następnego*.

To materiał bardzo różnorodny muzycznie, operujący z jednej strony funkowo-dyskotekowymi rytmami […], z drugiej – subtelnymi balladami, w których aksamitny głos Frąckowiak płynie po morzu syntezatorów Skrzeka*.

Józef Skrzek jako kompozytor pozwolił sobie na kilka zapadających w pamięć melodii, nie potrafiąc jednak powstrzymać się od typowych dla siebie rozwiązań harmonicznych i melodycznych, znanych z pracy z SBB*.

Nasz artysta proponuje na tej płycie konsekwentnie realizowane, dopracowane utwory z pomysłową harmonią i oryginalną – na ile trzeba „skrzekową” – melodią, dodaje też często charakterystyczne brzmienie SBB […]. Jednak i pamięta o przebojowości – nie zabrakło prostszych piosenek. Inna sprawa, że w rockowym ujęciu***.

W sumie „Geira” to godny uwagi suplement do dorobku słynnej grupy Skrzeka i najciekawsza pozycja w dyskografii Frąckowiak…***.

To wizytówka Skrzeka – kompozytora, uzupełnienie dyskografii SBB, ale nade wszystko najlepszy album Haliny Frąckowiak i skarbnica pięknych, poetyckich tekstów Juliana Mateja (strona 55)**.

Postanowiłem, że zrobię teksty, które uczynią tę płytę ciekawą literacko. Zacząłem od „Pieśni Geiry” – Geira to mitologiczna księżniczka skandynawska, która czekała nad brzegiem morza na tego jedynego… Bardzo długo pisałem ten tekst. Później „Brzegi łagodne”, „Otwieram list – brązowy wrzesień”… Robiłem tę płytę dwa lata. […] Gdy już napisałem wszystkie teksty, gdy to nagrano, gdy pojawiły się recenzje płyty, pisano o „bardzo udanej muzyce Józefa Skrzeka i SBB do poezji Juliana Mateja”. A ja będę się spierał i cały czas mówił jedno – to były dobrze zrobione teksty piosenek, a nie poezja (śmiech) (Romuald Skopowski / Julian Matej, strona 319)**.

Publiczność była podzielona – część tęskniła za prostymi piosenkami z czasów ABC, część była zachwycona świeżym brzmieniem i synergią osiągniętymi z SBB. Sama Halina Frąckowiak kilka lat później pytała retorycznie na łamach tygodnika „Razem”: „Czy wszystko trzeba zawsze robić pod kątem popularności? Ważniejsze jest chyba to, by robić, co się lubi i w co się wierzy”*.

* Tekst we wkładce do reedycji wydanej przez GAD Records
** Hojn Andrzej, Wilczyński Michał, Zych Mariusz (współpraca), SBB. Wizje. Autoryzowana historia zespołu, Katowice 2003
*** (k), recenzja wydawnictwa Halina Frąckowiak „Geira/Ogród Luizy”, Tylko Rock, 1998, nr 10, strona 52