Sasha Boole

 

 

 

Sasha Boole, czyli – jak sam powiedział – “one man band”, ponieważ… nie musi płacić kasy innym muzykom, a zespół się nie rozpadnie, chyba że po jego śmierci. Country / folk w pełni akustyczne, nie było nawet mikrofonu, zabarwione właśnie takim humorem – oto kolejny “koncert w domu”, oczywiście w Kruszwicy, dwudziestego dnia sierpnia tego roku