„Nadgoplanin” Jakuba Cieślewicza

Dwudziestego sierpnia 1930 roku, niecały miesiąc po hucznie obchodzonym jubileuszu sześćdziesięciolecia pracy zawodowej, w wieku osiemdziesięciu czterech lat zmarł Jakub Cieślewicz. Strzelnianin, społecznik, lekarz całkowicie oddany sprawie człowieka (Takim Go zapamiętałam, Wieści ze Strzelna, 20.08.1990, jednodniówka, strona 3).

W rodzinnym mieście postać powszechnie znana i szanowana. A jego życiorys to praca, praca i jeszcze raz praca na rzecz społeczeństwa polskiego w zaborze pruskim. Podobno miał narzeczoną, w której był tak zakochany, że kiedy zmarła postanowił nie wiązać się z żadną inną kobietą. Podobno. O Cieślewiczu „w kapciach” wiadomo znacznie mniej, a niniejszy artykuł tego nie zmieni.

Historia zna niemało przypadków kojarzenia czasopisma sprzed lat tylko z tytułu albo zaledwie dwóch, trzech zachowanych egzemplarzy. Szczególnie wydawanego na prowincji, z reguły w budzącego politowanie nakładach, bez sąsiedztwa instytucji gromadzącej takie ślady ludzkiej działalności. Czytelnik egzemplarz nabył, przeczytał, a później być może zapragnął zachować, ale zabrakło kolekcjonerskiej konsekwencji albo zbiory pochłonęła jakaś zawierucha. Albo, co też wielce prawdopodobne, użył w piecu jako rozpałki lub spożytkował w miejscu, do którego król chodzi piechotą. Mógł też wykleić ścianę w mieszkaniu – kiedy kilka lat temu w jednej z kamienic przy Rynku usuwano wiekową szafę, oczom domowników ukazała się ściana pokryta egzemplarzami Strelnoer Kreisblatt z 1890 i 1910 roku.

Od listopada 1887 roku, dwa razy w tygodniu, z dodatkami Matka Chrześciańska (dwutygodnik) oraz Nasza Gazetka (miesięcznik dla najmłodszych), ukazywało się w Strzelnie czasopismo Nadgoplanin. […] jest polską gazetą katolicką, a powstał po to, aby szerzyć „oświatę pomiędzy bracią naszą i budzić ufność i wiarę w Boga” oraz by „mógł Wam radą służyć i stanąć w obronie tam, gdzie tego potrzeba wymagać będzie”. Ponadto miał bronić języka ojczystego, tej „naszej najdroższej spuścizny po przodkach naszych […], który jest nieocenionym darem tego Boga, który nas przecież nie na to na tej kuli ziemskiej osadził, żebyśmy przez innych wytępieni byli” („Nadgoplanin” – polskie czasopismo na Kujawach 1887-1891, Ziemia Kujawska, tom 17: 2004, strona 72).

Historia tego pisma to przede wszystkim ciągłe problemy finansowe i starania o pozyskanie większej liczby czytelników. Ciosem było usunięcie ze Strzelna przez władze pruskie w 1889 roku (za zaangażowanie się w redagowanie polskiej gazety) nauczyciela Piotra Palińskiego, pomysłodawcy i motoru napędzającego Nadgoplanina. W 1890 roku redakcyjny ster przejął ks. Antoni Kantecki, ale „pary” starczyło na rok – ostatni numer ukazał się w grudniu 1891 roku.

Pozostało źródło do dziejów Strzelna i powiatu strzelneńskiego (ówczesna nazwa – strzeliński), z którego nie tylko ja czerpię garściami. Dzięki Jakubowi Cieślewiczowi.

Roczniki Nadgoplanina oraz Matki Chrześciańskiej i Naszej Gazetki znajdują się w zbiorach biblioteki Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Dodatki są w jednej oprawie, a kartę tytułową zdobi ręczna adnotacja: Matka chrześciańska[,] Nasza gazetka[.] Dodatki do Nadgoplanina. Roczn. III, IV. V. I i II (źle oprawione)[.] Dr. J. Cieślewicz w Strzelnie (współpracownik).

Karta tytułowa oprawionych dodatków do „Nadgoplanina” (ze zbiorów Biblioteki Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk)

Wiadomo, że Cieślewicz był zaangażowany w wydawanie czasopisma. Przypuszczalnie napisał też artykuł Z kroniczki miasta Strzelna. . Część podpisana „JC.” (inicjały, kryptonimy czy pseudonimy to polsko-prasowa norma w ówczesnym czasie – Paliński po prostu został podkablowany) ukazała się w numerze Nadgoplanina z 08.03.1890 roku – na zachowanym w PTPN egzemplarzu są odręczne dopiski wyłapujące drukarskie literówki, a kształt pisma wskazuje na doktora Jakuba.

Fragment artykułu „Z kroniczki miasta Strzelna” , „Nadgoplanin”, numer z 08.03.1890 roku (ze zbiorów Biblioteki Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk)

A dlaczego PTPN? Od 1873 roku był członkiem zwyczajnym tegoż towarzystwa (Wydział Lekarski).