David Treuer „Witajcie w rezerwacie. Indianin w podróży przez ziemie amerykańskich plemion”

(Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2020)

David Treuer: „Podobnie jak rezerwaty indiańskie, ta książka jest hybrydyczna. Znajdziemy w niej elementy dziennikarstwa, historii i osobistych wspomnień. W tym kształcie miała być bardziej sugestywna niż wyczerpująca […]” (strona 333).

Niemożliwe, żeby autor pominął czas, kiedy to potomkowie Europejczyków zdusili rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, zamknęli w rezerwatach licząc na to, że już niebawem ich świat umrze śmiercią naturalną. Wiele książek poświęconych Indianom kończy się właśnie na wieku XIX. W Witajcie w rezerwacie jest odwrotnie – wydarzenia z tamtego okresu są początkiem tytułowej podróży. Przewodnikiem jest człowiek z grupy Odżibuejów, który zawsze stoi po stronie swoich (nie oznacza to – mataczy).

David Treuer: „Opowiada, jak powstały rezerwaty, czym są w dzisiejszych czasach i dokąd zmierzają” (strona 33).

Druga połowa XX i pierwsze lata XXI wieku. Indian trawią różne choroby współczesnego świata, ale przetrwali szkoły z internatem i wiele innych ciosów zadanych przez białego człowieka. Skutecznie prą ku wolności i niezależności – między innymi zaczęli egzekwować przynależne im prawa traktatowe, niejednokrotnie czerpać ogromne zyski z prowadzonych przez siebie kasyn oraz walczyć o utrzymanie plemiennej kultury.

Powiało sporą dozą optymizmu. Chyba pierwszy raz w historii mojego zafiksowania na Indian.