Amfiteatr w Strzelnie

Co mi utkwiło w pamięci? Na scenie liczne grono wyróżnionych, a wśród nich mój ojciec – to mógł być pierwszy dzień maja, przed 1989 bardzo ważny fragment roku. Miejsce na tańce w kształcie koła, chyba asfaltowe. Oranżada w foliowych torebkach (zdaje się, że ze słomką w pakiecie), sprzedawana z samochodu dostawczego czy ciężarówki. Opowieści kolegów z tej części miasta, że dzień po każdej imprezie w parku nigdy nie brakowało butelek, które się zbierało i sprzedawało. Koncert zespołu rockowego One Way – zagrali po jakimś występie ludowym, a większość ludzi dosłownie w kilkadziesiąt sekund opuściła park (kilka lat temu dowiedziałem się, że byli z Trzemeszna, a jeden z zagranych wówczas utworów to Gondola).

Amfiteatr w Strzelnie. Przewija się w rozmowach ze strzelnianami (rozmowa na temat (2013-2018)). Wybudowany na początku lat osiemdziesiątych XX wieku był nieźle przygotowanym miejscem na uroczystości czy koncerty – scena, jakieś zaplecze, ławki dla publiczności, otoczony zielenią, z dala od centrum miasta, zatopiony w zieleni Parku 750-lecia.

Większość zdjęć została wykonana w 2013 i 2014 roku. Charakterystyczne, że z fotograficznego punktu widzenia wzbudził moje zainteresowanie dopiero w momencie, kiedy zaczęła się rozbiórka.