SBB & NOSPR „Z miłości jestem LIVE”

(2021, NOSPR)

Reedycje Polskich Nagrań z ostatnich lat XX wieku otworzyły głowę na SBB i bardziej rozbudowane formy rockowe, a związek z kierowaną przez Józefa Skrzeka grupą okazał się bardzo trwały. Właściwie jedynym zgrzytem okazał się zalew koncertówek, który doprowadził do całkiem niespokojnego zmęczenia. Jednak tym wnoszącym coś nowego – w moim odczuciu, rzecz jasna – nie sposób było odmówić. Zebrało się kilka tytułów, między innymi Warszawa 1980, Koncerty w Trójce. SBB & Michał Urbaniak i Z miłości jestem LIVE.

  1. Z powodu pandemii nieobecny Jerzy Piotrowski – w zastępstwie Paweł Dobrowolski. Gitara basowa – Max Mucha. Aranżacje i dyrygent Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia – Miłosz Wośko.
  2. Freedom With Us zaśpiewane przez Stanisława Sojkę długo nie mogło pozyskać mojej sympatii – zdaje się, że za bardzo nasiąkłem wokalem Józefa Skrzeka.
  3. Przy takim dorobku zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce ponarzekać na dobór repertuaru. Memento z banalnym tryptykiem, Odlot, Z których krwi krew moja i klika innych. Cieszę się, że jest mój ulubiony fragment SBB z płyt studyjnych wydanych XXI wieku, czyli Pieśń stojącego w bramie. Z drugiej strony jednak… przy kolejnej koncertowej okazji może warto by było pokusić się o sprzedanie słuchaczowi czegoś innego z tego okresu?
  4. NOSPR w Katowicach. Już płyta Artura Rojka Koncert w NOSPR wzbudziła podejrzenia, że wszystkie koncerty zarejestrowane z udziałem i w siedzibie NOSPR – bez rozstrzygania co ważniejsze – nawet na przeciętnym zestawie do odtwarzania muzyki zabrzmią znacznie ponad standard.
  5. Łączenie rocka z orkiestrą to nie nowość, ale czasami już na dzień dobry pomysł razi mezaliansem bez perspektyw na udane małżeństwo. Nie w przypadku Z miłości jestem LIVE. Wykorzystam Michała Wilczyńskiego, który w dołączonym do płyty tekście napisał między innymi: Świadectwo tego, że rock i klasyka nie zawsze są jak olej i woda – tutaj stapiają się w jedną, koherentną całość.