Wierszoklet#3

IRONII, AUTOIRONII ORAZ INNYCH PRAWD ŻYCIOWYCH I WYNIKAJĄCEGO Z TEGO ABSURDALNEGO BÓLU GŁOWY ODSŁONA SZÓSTA (SIERPIEŃ 2018): ZADZIAŁO SIĘ W TOALECIE
Tam dokąd król chadza piechotą,
siadasz
z telefonem w ręku:
oglądasz, piszesz, czytasz, rozmawiasz;
portale, opinie, mesendżery, esy
(ja – smartfonofob – nudnawe teksty
i na jedno kopyto wierszoklety).

Rzec by można:
postęp w toalecie,
bo na przełomie wieków
tylko gazeta, długopis, krzyżówka,
a jeszcze wcześniej dodatkowo radocha
gdy pod ręką była szara rolka,
rolka na wagę złota.

Hasło#2

TU «popularne wśród Polaków, którzy są przekonani, że innym zawsze żyje się lepiej; używane w kontekście miejsca zamieszkania (kraju, powiatu, gminy, miejscowości), pracy zarobkowej, jako ocena dostępności oraz jakości wszelkich usług i tak dalej, i tak dalej (na przykład: „Tu dobrze nie było i nie będzie”, „Tam mogli to zrobić, a tu…”, No, tu nic nie idzie”; domyślnie – „A my zawsze w dupę kopani”, „Ch.. z taką polityką”); stosowane też w formie „tutaj”; częstotliwość występowania – porażająca; znane są użycia niepozbawione zabarwienia ironicznego»

Hasło#1

ONI «mityczni mieszkańcy Polski, którzy nie grzeszą wiedzą, na niczym się nie znają i zawsze trzeba po nich poprawiać (na przykład: „Co oni tu odegrali??!!”, „Jak oni to zrobili??!!”, „Mówiłem im, że to nie tak”, „Oni się do tego nie nadają”, „Głupcy…”); bardzo często występują w formie „po naszymu”, czyli „uni”; tak powszechni, że aż strach rozpocząć kolejny remont w mieszkaniu, zaprowadzić samochód do innego mechanika, a w rozmowie ze znajomymi zdradzić, co poradził lekarz, że urzędnik nakazał uzupełnić dokumenty…; nietrudno ich znaleźć (przykład z życia wzięty):
W pewnej firmie pojawił się nowy pracownik gospodarczy. Pracę rozpoczął słowami:
– „Kto tu, kur…, sprzątał?”.
Po kilku tygodniach okazało się, że stan czystości pomieszczeń nie uległ żadnej poprawie».

“Zegarmistrz światła. Tadeusz Woźniak w rozmowie z Witoldem Górką”

Zegarmistrz światła. Tadeusz Woźniak w rozmowie z Witoldem Górką (Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań [2017])

Tadeusz Woźniak (1972), Odcień ciszy (1974) i Ziemia (2015). Pierwszą jestem zauroczony, do drugiej wracam systematycznie, by stwierdzić, że nie mogę jej rozgryźć, natomiast o trzeciej mogę napisać z całą pewnością – nie spodobała mi się. Trzy płyty. Resztę doczytałem w publikacji Zegarmistrz światła, kupionej niedawno w jednej z tak zwanych tanich książek (zdziwiłem się, że takowe wciąż istnieją i są tak dobrze zaopatrzone – to poznański wyjątek czy najwyższy czas, żeby częściej bywać w większym świecie?). Tym samym wiedzę uzupełniłem, z czego bardzo się cieszę, ponieważ zawsze chciałem się dowiedzieć czegoś więcej o tym artyście.
W 2016 roku Tadeuszowi Woźniakowi stuknęło pięćdziesiąt lat na scenie, a ja jestem przekonany, że i dzisiaj, dwa lata po tym jubileuszu, nadal jest sporo osób zainteresowanych muzyką popularną, którzy o artystycznym dorobku „Zegarmistrza  światła” mają mgliste pojęcie. Tadeusz Woźniak: Większość tego, co w muzyce zrobiłem, jest bez śpiewania. Kojarzy się mnie, moją twórczość, głównie z tymi kilkoma najpopularniejszymi piosenkami. Popatrz na tę szafę, te wszystkie taśmy to moja muzyka instrumentalna. Nawet moi znajomi nie wiedzą, że to są aż takie proporcje (strona 246). Warto więc sięgnąć po rozmowę artysty z Witoldem Górką. Książka wydana przyzwoicie, rozmowa się klei i jest na temat, nie brakuje ilustracji – tylko czytać!

“Punkowa historia punka”

Legs McNeil, Gillian McCain „Please kill me”. Punkowa historia punka (Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018)

Historia pierwszej fali punka w Stanach Zjednoczonych poskładana z wypowiedzi osób, które w latach siedemdziesiątych były związane z tym, co określa się właśnie mianem „punk”. I nie chodzi tylko o muzykę. „Please kill me” to obraz życia codziennego ludzi zanurzonych w kolejnej odsłonie rock’n’rollowego świata. Seks (w prawie wszystkich konfiguracjach), narkotyki, przemoc, autodestrukcja, śmierć… Książka do wykorzystania w czasie spotkań z młodymi ludźmi, z jednej strony jako przykład wręcz wstrząsającej ludzkiej głupoty, a z drugiej punkt wyjścia do rozmowy na temat: Nie trzeba być aż tak bardzo nienormalnym, żeby kochać rock’n’rolla.

  1. Prawie sześćset stron, a tylko trzy daty dzienne (w tym dwie przy cytowanym źródle prasowym) – iście punkowe podejście do tematu.
  2. Zbiór wypowiedzi uczestników opisywanych wydarzeń, czyli narracyjna historia mówiona. Z autopsji wiem, że dobrze wszystko poskładać to niełatwe zadanie – autorzy Punkowej historii punka sobie poradzili.
  3. Nie ma chyba książki o punku bez Sex Pistols – tu nie w roli motoru napędowego, a tych, którzy zrodzony w Stanach Zjednoczonych punk przywłaszczyli dla Anglii.

Wierszoklet#2

IRONII, AUTOIRONII ORAZ INNYCH PRAWD ŻYCIOWYCH I WYNIKAJĄCEGO Z TEGO ABSURDALNEGO BÓLU GŁOWY ODSŁONA PIĄTA (CZERWIEC 2018): CZĘŚĆ SKŁADOWA PROSTEGO UTWORU MUZYCZNEGO
Zmęczeni życiem ludzie,
zmęczony życiem kraj;
na niczym nikt się nie zna,
zawsze coś nie tak.

Empatia wyjechała,
i pomysł, i chęć;
tu nic się nie opłaca,
jest jak jest:

„Do »łopieki«!” –
tak mija nam dzień,
świadczeń wszelakich
kusi nas cień…

„Pani, jak to, grrrr, »nie należy się«??!!”.